Rozdział V

~
Zimny podmuch wiatru wpadł przez okno apartamentowca. Otworzyłem oczy, nie byłem u siebie. Poczułem ciężar i ciepło na klatce piersiowej. Spokojnie opuściłem głowę. Yuuto spał, wtulony we mnie. Wyglądał naprawdę uroczo. Piąstkę lekko ściśniętą miał przystawioną do twarzy, oddychał powoli i równomiernie. Pogłaskałem go po twarzy. Wyswobodziłem się z jego uścisku tak, żeby go nie obudzić. Chwyciłem bokserki, po czym naciągnąłem je na siebie. Najciszej jak to możliwe wyszedłem z sypialni. Poczułem, jak chłód kafelków bije od podłogi w kuchni. Na zegarku widniała godzina chwilę po trzeciej nad ranem. Usadowiłem się na blacie koło okna. Tokyo bajecznie rozciągało się z tego piętra. Setki, tysiące kolorowych świateł migały pode mną. Ludzie z tej odległości wyglądali jak maleńkie mrówki. Przetarłem skroń dłonią. Wziąłem kilka głębokich wdechów. Powoli dochodziło do mnie to, co zaszło między mną, a Yuuto tej nocy. Zachowałem się jak totalny dupek. Potraktowałem go jak przedmiot, na którym mogę się wyżyć. Chłopak oddał mi się cały, widziałem tą przyjemność malującą się na jego twarzy, każde jęknięcie błagało o więcej, krople potu spływały po jego chudym a jednocześnie lekko umięśnionym ciele, usta co raz głośniej i głośniej krzyczały moje imię. A ja? Myślami byłem zupełnie gdzie indziej. Yuuto całował mnie z ogromną pasją, wkładał w to tyle uczuć. Teraz już nie kontrolowałem swoich emocji, łzy same płynęły po moich wściekle różowych policzkach. Zakryłem usta dłonią, czując, że zaraz nie zatrzymam wybuchu tego żałosnego szlochu. Nie chciałem obudzić śpiącego chłopaka. Czułem się okropnie. Ze sobą, z tymi wszystkimi myślami. Skuliłem się, tłumiąc krzyki ręką. Dławiłem się własnymi łzami. Wtem usłyszałem jakiś szmer. Otarłem szybko twarz, widząc jak cały makijaż pozostaje na moich dłoniach. Zaspany brunet stanął w drzwiach, pocierając zmrużone oczy ręką. Podszedł do mnie, objął w pasie i ucałował moje czoło.
- Dlaczego nie śpisz? – zapytał po chwili, gładząc mnie dłonią po włosach.
- Jakoś nie mogę. – odpowiedziałem, starając się nie okazywać tego, że płakałem. On tak bardzo się troszczył. Moje oczy, ponownie zaszły łzami. Yuuto nie zauważył tego, gdyż zamknąłem szybko oczy. Ujął moją twarz dłonią i przekręcił lekko głowę. Zbliżał swoją twarz, niespiesznie, otarł się delikatnie o mój nos. Uśmiechnął się i bardzo delikatnie i czule pocałował. Zacisnął swoje wargi na moich, trwając tak chwilę. Kurczowo złapałem się jego koszulki, mocno zaciskając na niej pięści. Dlaczego musiałem zakochać się w niewłaściwej osobie?
- Byłeś dzisiaj boski. – Powiedział po chwili chłopak, delikatnie całując mój nos. Znowu zbliżył się do mnie. W tym momencie jedna łza, spłynęła po mojej twarzy, na jego usta.
- Hn? – chłopak spojrzał na mnie zaskoczony. – Ichi ty… - Otarł wierzchem dłoni mój policzek.  – Dlaczego Ty płaczesz? – złapał obiema rękoma moją twarz i uniósł ją tak, że musiałem na niego spojrzeć.
- Nie, no coś ty… - I tak wiem, że się na to nie nabierze. Twarz chłopaka bardzo posmutniała.
- Zrobiłem coś nie tak…? – zapytał, a ja widziałem ból w jego oczach.
- Nawet tak nie mów i nie myśl. – opanowałem się i powiedziałem stanowczo. Przytknąłem moje czoło do jego. – Jesteś zbyt dobry dla mnie. – dodałem po chwili.
- O czym Ty mówisz? – był wyraźnie zdziwiony.
- O tym, że jestem skończonym dupkiem. – spuściłem głowę. – Yuuto ja… - chciałem wydobyć z siebie słowo, kiedy znów łzy zahamowały mnie. Pociągnąłem nosem. - …Ja nie chciałem Cię wykorzystać. To nie miało tak wyglądać. – teraz już nie powstrzymywałem się. Ryknąłem na cały regulator, chowając twarz w dłoniach. – Nie potrafię nawet spojrzeć Ci w oczy. Jesteś… Jesteś zbyt idealny, nie zasługuję na ciebie.  – Chłopak nie odezwał się tylko pocałował mnie mocno, po czym ucałował wszystkie słone krople. Wtulił się we mnie i zaczął gładzić po plecach.
- Nie wiem, skąd takie głupoty przyszły ci do głowy. – spojrzał na mnie. – Popatrz na mnie, proszę.
- wciągnąłem powietrze i zrobiłem to, o co poprosił. – To była chyba jedna z najpiękniejszych nocy w moim życiu. Przy tobie czuję się bezpieczny i potrzebny. Tak wiem, jesteśmy w Tokio, gdzie mieszkają miliony innych ludzi, ale nawet w tłumie można być samotnym. Zanim poznałem ciebie wiodłem bardzo… puste życie. Mam na myśli, że kogoś w tym wszystkim brakowało. Dobrze, miałem przyjaciół i dalej ich mam… Ale potrzebowałem kogoś, kto nie odtrąci mnie, mimo wszystko i zacznie mnie pragnąć. – mówił to wszystko z takim uśmiechem. Z takim, jakim tylko on potrafił mnie obdarzyć. To było chyba najpiękniejsze wyznanie, jakie w życiu usłyszałem. I po raz kolejny, moje sumienie krzyczało we mnie. Rozrywało mnie od środka, było jak jedna wielka krwawiąca rana. 
- Yuu, ja… Dziękuję… - wydusiłem z siebie, kiedy już trochę się uspokoiłem. Wtuliłem twarz, w zagłębienie jego szyi. – Wybacz mi proszę, wybacz mi to wszystko.

~

Siedzieliśmy w ciszy, popijając gorącą herbatę. W pracy nie będę w stanie użytku. Spojrzałem przez ramię na Yuu. Chłopak wpatrywał się w zawartość swojego kubka. Ułożyłem dłoń na jego udzie.
- Muszę iść do domu.
- Ty chyba niepoważny jesteś. – spojrzał na mnie z oburzeniem. – Jest czwarta nad ranem. Zostań, rano odwiozę Cię do pracy.
- Ale nie mam nic do przebrania. I tak za dużo już dla mnie robisz.
- Nie masz nic do gadania. – zsunął się z blatu i pociągnął mnie za rękę w stronę sypialni. Jestem ślepy, dopiero teraz zauważyłem, że jest kompletnie nagi. Szybko odwróciłem swój wzrok gdzieś na ściany, żeby o tym nie myśleć. No dalej, dasz radę… Wszystko będzie dobrze, tylko nie myśl o tym. Rzuciłem ukradkowe spojrzenie na jego tyłek. Cofam wszystko, co mówiłem. Kiedy weszliśmy do sypialni, przyciągnąłem go do siebie. Yuuto stał tyłem. Ułożyłem głowę, na zagłębieniu jego szyi, ręką zaś zacząłem niespieszną wędrówkę – zaczynając od jego barek, przez tors i brzuch, a kończąc na jego przyrodzeniu. Chłopak westchnął kiedy zacisnąłem dłoń, w tamtym miejscu.
- Drugi raz? – zapytał kusząco. – A jeszcze przed chwilą chciałeś jechać do domu. – Odwrócił się i szarpnął mnie na łóżko. Całowaliśmy się zachłannie, kiedy powoli zacząłem masować jego tors dłońmi. Wtedy on oderwał się ode mnie i spojrzał zadziornie. – Oszczędź sobie te czułości. – powiedział i nachylił się do mojego ucha. Polizał je i przygryzł delikatnie. Chwycił mocno moje ramiona i przewrócił nas tak, że to  ja byłem na dole. Otarł się o mnie obscenicznie, wydając przy tym przeciągły jęk. Po chwili zrobił to samo. Zbliżył się do mojej twarzy i powiedział pewnie .– Zerżnij mnie.

~

Usypiałem z półotwartymi oczyma nad blatem, kiedy poczułem gwałtowne uderzenie z tyłu głowy. Przywaliłem czołem o stół, po czym jak  sprężyna szybko wyprostowałem się otrzeźwiały. Rozejrzałem się otępiony. Chujcięto patrzył na mnie triumfalnie.
- Co ty wyprawiasz? – zapytałem masując tył głowy.
- Budzę cię. Poprawić, czy prosty przekaz nie dociera? – zapytał ponownie unosząc dłoń.
- Nie trzeba. – powiedziałem, kiedy zauważyłem przez okno listonosza. Postawny mężczyzna pukał przez szklane drzwi. – No rusz się, trzeba to odebrać. – Powiedziałem po chwili, widząc zerową reakcję ze strony siwego. Rzucił na mnie szybkie spojrzenie i założył ręce na piersi. – Czy Ty masz zamiar cokolwiek tu robić? – zapytałem poirytowany.
- Jestem damą.
- Jesteś facetem, imbecylu.
- Jestem damą i nie muszę.
- To powiedz mi, co ty musisz?
- Nic, a nic. I tak masz to szczęście, że zaszczycam cię swoją obecnością na co dzień.
- Wielmożna dama ruszy dupsko. – powiedziałem i klepnąłem chłopaka w tyłek. Zeskoczył z lady jak oparzony i kiedy popatrzył w moją stronę oczekiwałem zaraz tego, że trafię z przekrzywioną twarzą do szpitala, jednak dostrzegłem jak chłopak zrobił się cały czerwony i chowa twarz w swoją bluzę. Czy on się… Zawstydził? Chyba mam pomysł.
Kiedy Primadonna odebrał przesyłkę, bez słowa położył ją na stole. Odwrócił się do mnie tyłem i oparł o blat. Widziałem, jak nerwowo ściska rękawy materiału. Mam cię, dzikusie. Jak gdyby nigdy nic, podszedłem do niego i oparłem się o ladę obiema rękoma przy jego bokach, spojrzałem mu głęboko w oczy i uśmiechnąłem się zaczepnie.
- Wszystko okej? – zapytałem spokojnie i z uśmiechem.
- Ja.. ak najbardziej. – zająknął się.
- Na pewno? – zapytałem, unosząc dłoń do jego szyi. Masowałem ją teraz wolnymi ruchami. To było dziwne, ale zarazem bardzo przyjemne uczucie. Nie mogłem powiedzieć, że chłopak był brzydki. Ba! Był całkiem pociągający. Nie odepchnął mnie, stał teraz tylko i przypatrywał mi się z rumieńcem. Podroczę się z nim jeszcze. – Wyglądasz na baaardzo spiętego.  – przeniosłem rękę na jego policzek. Bardzo ostrożnie, w każdej chwili mógł się przecież wkurzyć. Na ten gest, jego twarz zaczerwieniła się jeszcze bardziej. Powolnym ruchem zbliżyłem się do niego. Zamknął oczy. Odsunąłem się, żeby sprawdzić jego reakcję. W jego oczach widziałem zdezorientowanie. Chwycił mnie pewnie za koszulkę i przyciągnął do siebie do pocałunku. Objąłem go w pasie, uniosłem i usadziłem na blacie. Chujcięto był pewny siebie, jednak tu mnie nie mógł zdominować. Wsunąłem język do jego ust, na co ten rozchylił je lekko, zapraszając mnie do środka. Całowaliśmy się tak, dopóki nie zabrakło nam tchu. Oderwałem się od niego, jednak dalej pozostając bardzo blisko. Podjąłem próbę, tym razem zwycięsko.
- Ichi. – powiedziałem dysząc.
- Miku. – odpowiedział, sapiąc.
- Miku? – powtórzyłem. - Ładne imię.
- Dzięki. – uśmiechnął się prawie że nie widocznie.

~

- Sam rozumiesz. – dodał po chwili. – Każdy potrafi zakładać jakieś maski. Ja mam ich tysiące, są wyćwiczone do perfekcji.
- Rozumiem cię doskonale. – westchnąłem. – Nie wiedziałem, że brat Isao, to twój ojciec.
- Teraz już wiesz. Może i mam swój charakter osoby chamskiej i nieustępliwej ale… Nikt nie wie, co tak naprawdę dzieje się w środku. Nie jestem zbyt ufną osobą, nie dopuszczam do siebie zbyt wiele. Jest mi dobrze tak, jak jest. Kiedyś radziłem sobie sam – to i teraz dam radę. Nie potrzebuję przy tym tabunu ludzi. Przyjaciele wystarczą.
- A Ayumi? – zapytałem zaciekawiony.
- A tak, Ayumi… - zawiesił się na chwilę.
- Czujesz coś do niej, mam rację?
- No… - przeciągnął. – No tak. – powiedział pewniej.
- Dlaczego jej o tym nie powiesz?
- To nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, Ichi. – opuścił głowę. – Znamy się już tyle lat. Praktycznie od bachora. Zawsze przy mnie była, jako przyjaciółka. Sam nie wiem, kiedy spojrzałem na nią inaczej. Tak bardziej w kontekście pożądania seksualnego. Jest… Jest przepiękna. Dla mnie wręcz idealna. Delikatna i  krucha. Moje zupełne przeciwieństwo. Ale świadomość, że dwa słowa mogą zjebać wszystko mnie wręcz niszczy. Stracić ją, to ostatnia rzecz jakiej pragnę. A pragnę tylko jej szczęścia. – A jednak, Miku. A jednak.
- A mi się wydaje, że nie masz na co czekać. – chłopak podniósł głowę. – Jeśli naprawdę jest Twoją przyjaciółką, to Cię nie odtrąci. Jeśli tak – oznacza to, że nie była nic warta. A jeśli to zrobisz , będziesz przynajmniej wiedzieć po czym stąpasz. Nie mam racji? – zapytałem i poklepałem go po plecach.
- To dlaczego ty jeszcze nie powiedziałeś tego temu chłopakowi, który wpadł na ciebie?
- O czym ty mówisz? – zatkało mnie.
- Widziałem, jak patrzysz na niego, kiedy przechodzi tędy. – Miku lekko się uśmiechnął.
- Nie znam go. – zmieszałem się. Chcę w końcu wyrzucić go z pamięci.
- To poznaj.
- Nie chcę. – powiedziałem i zeskoczyłem z blatu. Skierowałem się na zaplecze. Poczułem jak ktoś ciągnie mnie za rękaw bluzki. Odwróciłem się.
- Ichi poczekaj. – Siwy stał za mną. – Nie mówmy już o nim, ok? O Ayu też nie. Dam sobie radę. Niech to zostanie między nami, dobrze?
- Jasne. To i tak jest miłe, że mi zaufałeś i powiedziałeś o tym. Choć ledwo się znamy. – chłopak uśmiechnął się pewniej na te słowa i starym zwyczajem skrzyżował ręce na piersi.
- To nie zmienia faktu, że dalej jesteś pedałem.
- Dla ciebie, panem pedałem, Primadonno. – odgryzłem się, puszczając mu oczko.

~

- Mocniej! – Yuuto ponaglał mnie. Trafiłem w jego prostatę,  co obwieścił mi krzykiem. Zaznaczyłem mokre ślady na jego szyi. Oblizałem lubieżnie usta i spojrzałem na niego. Chłopak wił się pode mną, jęczał i krzyczał. Przyspieszyłem tępo. Czułem, jak jego paznokcie wbijają się w moją skórę. Niewyżyta bestia. Chłopak przewrócił mnie na plecy i nabił się na mnie. Sam zaczął nadawać nam rytm. Dłonie ułożył na moim torsie. Jego jęki co raz bardziej wypełniały pomieszczenie. Złapałem go za pośladki, dociskając mocniej do siebie. Yuu doszedł, zaraz po nim ja. Zmęczony opadł na poduszki obok mnie.
- Wiesz? – zapytał po chwili, dysząc rozanielony. – Powinieneś częściej przychodzić. – chłopak zaczął bawić się kosmykiem moich włosów.
- Zdecydowanie. – zaśmiałem się.



38 komentarzy:

  1. *Wyrzuca laptop przez okno* Wtf, stop it.
    Podczas czytania pzynajmniej 50 razy padło u mnie słowo na K, a 70 "co?".

    Ichi moim seme. Hahahahhaha.
    RUMIENIE SIĘ, JĘKNĄŁEM. HAHAHAHHAHAHAHAHAHHAHA.

    /Chujcięto

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahahahahahahahahahahaha, nie mogę, to jest boskie :D
    Chujcięto taki wrażliwy, wyczuwam ciężką przeszłość ._.

    OdpowiedzUsuń
  3. CHCEMY WIĘCEJ.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, tyle tu się dzieje, że mimo mojego zmęczenia, na zmianę śmiałam się i smutniałam o 2 w nocy. Warto było czekać . Później jeszcze przez godzinę nie mogłam zasnąć, bo trawiłam wszystko w myślach. Ach, tyle emocji!

    Bardzo poruszył mnie płaczący Ichi. Widać, że był na skraju wybuchu. Nie dziwię się wcale, że nie mógł już tego wytrzymać. Okropnie jest być z kimś, a myśleć o innym. Takie rozdarcie wewnętrzne.

    A później to wyznanie Miku. Akiro, pokazałaś tu mocny charakter z tej słabszej strony, bo mimo, że Chujcięto wygląda na twardego gościa, pozbawionego uczuć to jednak, jak każdy człowiek, je ma. Mimo, że wydawał się osobą, która nie wie co to strach, boi się odrzucenia. Z drugiej strony, to słodkie podkochiwać się w przyjaciółce :3

    Po za tym, odczytuję tu w pewnym sensie morał, kiedy Ichi radzi, co Miku powinien zrobić. A to spryciarz z siwuska, bo przekręca kota ogonem i w ten sposób pokazuje, jak łatwo jest coś powiedzieć, a trudniej zrobić. Dopiero wtedy Ichi sobie to uświadamia. Przynajmniej ja to tak odbieram.
    Hah, ale żem analizę walnęła xD

    Po za tym humor, jak zwykle obecny! "Wielmożna dama ruszy dupsko" - najlepszy tekst :D

    Nie wiem, jakie będą fragmenty, których jeszcze nie opublikowałaś/nie napisałaś, ale definitywnie ten rozdział jest moim ulubionym ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak zwykle cudowne słowa od Ciebie, Ariel. Sprawiłaś mi ogromną radość tym komentarzem, za co bardzo Ci dziękuję! To miłe, że ktoś niby zwykłe Yaoi, potrafi rozpatrywać nawet pod kątem pouczania, czy wyciągania wniosków. Twój ulubiony? Jeszcze milej. Ja znowu myślała, że ten wyszedł jako najgorszy- taki kompletnie wyprany z emocji. Co do wcześniejszych komentarzy - nie martwcie się, w VI rozdziale, Chujcięto znowu będzie sobą.

      Jeszcze raz Ci dziękuję, przyznam że poruszyły mnie Twoje słowa. Aż chce się dalej pisać! Pozdrawiam Cię, najserdeczniej jak to możliwe.

      Usuń
    2. Aww dziękuję, ja Ciebie również pozdrawiam.
      Z niecierpliwością czekam na Rozdział VI :3

      Usuń
  5. Chujcięto taki nie jest o_o prawda? Ichi niewyżyty. Shi

    OdpowiedzUsuń
  6. abyudcawvdj pisz dalej! to opowiadanie jest wspaniałe ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. hm. jak dla mnie to 'Chujcięto' już Miku. Nie przypomina samego siebie. jest zbyt uległy i otwarty...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahahahhahahah ;3 Nie mogę... Chujcięto taki wrażliwy. ;3
    Akira, pisz dalej, bo swoim opowiadaniem ogromnie poprawiasz mi humor!
    Jesteś genialna. Piszesz tak płynnie, że ,moim zdaniem, niejeden pisarz mógłby uczyć się od Ciebie.
    Bardzo podobają mi się Twoje opisy. Jak zawsze omijam opisy miejsc, to w Twoim opowiadaniu zatrzymywałam się na nich i wyobrażałam to sobie.
    Naprawdę, jesteś genialna. //Yoshike

    OdpowiedzUsuń
  9. Chuj wam w dupe, nie jestem wrażliwy i uległy. Chujcięto

    OdpowiedzUsuń
  10. Whoa, ludzka strona Chujcieto.
    Icziś seme? Nie to i tak nie jest dziwniejsze niż Miku uke.
    Jakoś sobie nie mogę wyobrazić Vincenta jako ukesia, a myślałam że widziałam* już wszystko. XD
    *wyobraźnią
    Borze. Naprawdę ten rozdział przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
    Dodaj jeszcze postać Ayu jako obecną w rozdziale a będzie P-E-R-F-E-K-C-Y-J-N-I-E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szok, Ichi seme XD Dziękuję Ci bardzo za komentarz.

      Usuń
  11. Popłakałam się ze śmiechu. Jesteś genialna Akira. Ja chce więcej i więcej. Synek taki genialny tu, taki rąbek normalnego człowieka co mi do Miku nie pasuje, ale pisz dalaej, stary Chujcięto pokaże się jeszcze.
    ~Katori

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Katori! Genialna to jednak za mocne słowa...

      Usuń
  12. Jeju Ichi taki niewyżyty xDDD Świetne! czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  13. *-* Jaki Ichigoś. Wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Akira, to nie jest zwykle yaoi. Czytałam wiele opowiadań o takiej tematyce ale to.. jest jakieś inne? Zauważyłam że większość osób które je piszą , wciskają gdzie się da sceny erotyczne że jest to wręcz niesmaczne. Ty robisz to w taki subtelny i naturalny sposób. Totalnie uwielbiam Twój styl pisania, bardzo przypadł mi do gustu i wręcz rozpływam się czytając to. Podziwiam Twoją wyobraźnie.
    Czekałam niecierpliwie w nocy co minutę odświeżając tego bloga i zdecydowanie było warto. Nie potrafię wyjść z podziwu.
    Miłego dnia kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są naprawdę bardzo mocne i bardzo miłe słowa, dziękuję Ci niezmiernie. Twój komentarz bardzo mnie uszczęśliwił!

      Usuń
  15. Codziennie czytam Twojego bloga. Uwielbiam Yuuto. Jest jak facet idealny.
    Akiruśko kochana. Kiedy zamierzasz wstawić kolejny rozdział? W ten weekend? Czy dopiero w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punktujesz u mnie, za to Akiruśko, jakie to urocze!

      Usuń
  16. Umarłam i chcę więcej

    OdpowiedzUsuń
  17. Więcej! Więcej! Więcej! : <

    OdpowiedzUsuń
  18. omatko, chce juz ten 6 rodział! :(

    OdpowiedzUsuń
  19. chemy wieęcej! Super to jest

    OdpowiedzUsuń
  20. Mamy nowego bohatera? Chujcieto ma brata bliźniaka?

    OdpowiedzUsuń
  21. popyt spadł, bo CCT chujowy

    OdpowiedzUsuń
  22. Chujcięto zbyt delikatny. Chcem kolejnego rozdziała. Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Akira-samaaaaaa. Więcej, błagam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wrażliwy Chujcięto i niewyżyty ja, CO? Tak się da? XD
    Nie mniej jednak rozdział ciekawy, lubię Twój styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hahah, kocham!

    OdpowiedzUsuń
  26. Twój sposób pisania jest boski. Dodatkowo wszystkie postacie są bardzo ciekawe; każda jest inna. Cudo. *-*
    Chłonę to jak gąbka wodę. [porównanie takie mądre i piękne] XD

    OdpowiedzUsuń

Ostrzegam, że komentarze pisane pod rząd będą usuwane. To nie polega na tym, żeby jedna osoba ciągle komentowała wpis z anonima. Nie nadużywajcie tego, inaczej zostanie zdjęta opcja anonimowego dodawanie komentarzy. Z góry dziękuję.